Pustka

Stan naturalny wszechświata to pustka. Brak wibracji, światła, dźwięku, emocji. Pustka nieprzerwana i nieograniczona niczym, nie zamknięta w ramach tego co istnieje i ją narusza i spycha samą w siebie. Ponieważ pustka, kiedy istnieje wszędzie, nie istnieje nigdzie. Nie ma żadnego świadka, nic się w niej nie dzieje, co później mogłoby być świadectwem jej istnienia. Nic jej nie zaczyna takiego, co mogłoby być świadectwem jej istnienia. 
Pustka jest jedynym prawdziwym na wskroś nie-tworem tej rzeczywistości, ponieważ jeżeli rozrysuje się ją na tabeli prawdy Ludwiga Wittgensteina wszystkie jej początki i końce i funkcje i konsekwencje jej istnienia sprowadzają się do niej samej. Pustka jest zawsze pustką. Tak jak Cebula. 
Wyczuwam, że wiem już na czym była Szymborska w aktach tworzenia swojej poezji. Jednocześnie sprawia to, że wydaje się ona bardziej ludzka, lecz o tyle samo też traci na respekcie z mojej strony. Kiedy umiem prześledzić czyjś tok myślenia z pełnym zrozumieniem zawsze trochę ta osoba, ta rozmowa, ten pogląd traci trochę w kursie waluty zainteresowania. Ale nie wiem czy mogę za to winić Szymborską. Czy w ogóle kogokolwiek. Możliwe, że z nabytą dosyć niedawno nową dorosłą umiejętnością, pozostawię odłożony na nigdy niesmak tego odkrycia na rzecz wybaczania w codziennym życiu innym ludziom ich niedoskonałości. Jest to czyn, który do niedawnego czasu uważałam za kompletnie haniebny i niedorzeczny. Obserwacja wykonywanego owego przez innych ludzi wprawiała mnie w szaleńczą podświadomą zajadłość, aby nigdy nikomu nic nie zapomnieć, tak bardzo, że nabawiłam się wtórnej trypofobii, nadwrażliwości na dźwięki fizjologiczne, takie jak głęboki oddech czy przełykanie śliny, jak również sprawiała moje podejście do życia milion razy prostszym, ponieważ każdy żywy osobnik posiadał cechę, za którą można nim było gardzić. 
Teraz pozbawiona tego osobliwego zmysłu mam możliwość podchodzenia do rzeczy z niezdrową ilością dystansu i braku oceny.
Wracając jednak do pustki. W jej obliczu każde pojedyncze ludzkie życie to naruszenie pustki. I tutaj już niezależnie od tego czy pustka jest w naszym założeniu czymś pozytywnym czy negatywnym, każde życie ma taką samą wartość. Bo jakie ma znaczenie, jak dobry jesteś dla innych zlepków węgla i białka, kiedy Charles Manson jest tak samo nie-pustką jak ty. 
I jakie ma znaczenie jak bardzo lepszą nie-pustką jesteś w ocenie innych nie-pustek, jeżeli i ty, i Charles Manson, i te wszystkie inne nie-pustki (a razem z nimi ich koncepcje dobra i zła) nie możecie żadną dostępną sobie siłą sprawić, aby ostatecznie nie zostać sprowadzonym do stanu naturalnego, czyli samej nicości.

Komentarze

Popularne posty